Mam na imnie
Monika Cicholska mam 34 lata w 1999 roku pierwszy raz pojechałam na wczas
rekolekcję. Które prowadzi Ksiądz Janusz Zdunkiewicz to było nie zwykłe
spotkanie, gdy pierwszy raz go zobaczyłam ujęła mnie jego zwykłość mówię o
księdzu Januszu. On jest ciepłym serdecznym człowiekiem w sposób niezwykły
potrafi gromadzić ludzi, ten ciepły człowiek potrafi w zwykły sposób mówić o Jezusie nie słowami
lecz czynami. Ojciec bo tak go nazywam jest człowiekiem bardzo spokojnym ma
łagodne spojrzenie i z wielkim spokojem podchodzi do ludzi. Ja byłam przerażona
pierwszy raz po za domem wśród obcych
ale on sprawił że czułam się jak w domu to było dziwne tak dawno się tak nie
czułam , jak bym była dzieckiem i to uczucie że jestem kochana. To było w dwa
lata po śmierć mamy ja czułam się bardzo samotna i przerażona ogarnęła mnie
panika gdy pierwszy raz jego zobaczyłam – nie wiem z kąt wyrwało się słowo
ojcze ale czułam to ktoś niezwykły. Wiele razy zadawała sobie pytanie jak tak
prosty człowiek jak ja może odczuwać działanie Boga na co dzień , gdy poznałam
ks. Janusza
On mnie tego
nauczył pokazał że Jezus mieszka w nas w codzienność i w ludziach z którymi nas
styka na co dzień. Jego skromność sprawiły że zobaczyłam Jezusa w innym
świetle, gdy jest się obok niego to ma
się uczcie dziecka. Niepełnosprawni widzą inaczej – to prawda czasami mam wrażenie że nadajemy na
innych falach. Te dwa światy różnią się i
to bardzo nie wiem czym ale wdaje mi się że
jest sporo rzeczy które nas dzielą .
On w
tajemniczy sposób łączy te dwa światy –
czym na takich turnusach są ludzie
niepełnosprawni ale też zdrowi młodzi ludzie, na co dzień wyluzowana młodzież
pokazuję nam swoją lepszą stronę że potrafi dać serce że gdy trzeba potrafią pomóc.
Nasza młodzież nie jest taka zła , ksiądz Janusz mówi że słowa nie są ważne ale
liczą się czyny . Idąc w tym kierunku człowiek winien wiedzieć że to czym się
dzieli do niego wraca, Obserwując jego posługę można śmiało powiedzieć że dla
niego liczy się człowiek, to przez niego Bóg mówi nam że to kim jesteśmy i co
posiadamy nie ma dla niego znaczenia. Wielu z nas zbyt często wywyższa się
patrzy na drugiego z góry , co za tym idzie ten drugi czuję się gorszy i zbyteczny. Ojciec Janusz sam jest pokorny i
zarazem uczy pokory, czym- organizując rekolekcję zapraszając ludzi młodych i ludzi chorych łączy te dwa światy ze sobą. Jakby chciał powiedzieć że ludzie potrzebują
siebie nawzajem, Bóg chce być pośród nas nie tylko od święta ale i na co
dzień . Patrząc na dzisiejszy świat mogę
śmiało powiedzieć że człowiek i jego potrzeby stoją na drugim miejscu, to kim
jesteśmy sprawia że patrzymy na innych z
góry
Czy tak powinno być? Jezus wychodzi do ludzi wyznaczając im cel
wędrówki, on idzie z nami jest obok nas i nam pomaga. Ten człowiek jest pełen pokory - co więcej ta
pokora płynie prosto z serca, tą postawą próbuję nas nauczyć że Bóg nade
wszystko chce od człowieka tylko jego serca dla drugiego człowieka. Człowiek
powinien być sobą a co za tym idzie umieć słuchać drugiego człowieka, świat się
zmienia ale czy my też musimy się zmieniać ? W egoistów i snobów coraz częściej spotkam się
z taką postawo,

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz