Kłaniam się przed każdym dniem który się zaczyna, minuty płyną. Chwile ulotne jak wiatr, do domu daleko stoję na wielkiej skarpie. Czekam na
coś lub na kogoś, kocham i tracę po to by znów iść. We mgle widzę jakoś postać ta ucieka, Ojcze mój kiedy cię spotkam?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz