z wagonu do wagonu przesiadam się liczę godziny minuty, bez ciebie i jadę do przodu. Spotykam zło i dobro idą ramie w ramie, świat nie pyta czy chce wysiąść. Ojcze chcę do ciebie dojść z bagażem dnia powszedniego, tak po prostu zwyczajnie. Bo świat jest jak labirynt pełny zakamarków, schodów i zakrętów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz