czwartek, 21 listopada 2013

Serce za serce sercu oddane
róże bez kolców tobie składane
 bukiety życzeń Tobie składamy
żyj nam 100 lat Ojcze ukochany

niedziela, 23 czerwca 2013

100 LAT ŻYCIA
WIELKIEJ ŁASKI
TOBIE ŻYCZĄ WSZYSCY
WRAZ, A JA ŻYCZĘ DUŻO
ŁASKI NA TEN TRUDNY
ŻYCIA CZAS.

NIECH CI JEZUS BŁOGOSŁAWI
NIECH RADOŚNIE PŁYNIE CZAS
OJCZE ŻYJ MI JAK NAJDŁUŻEJ
Z TOBĄ WESEL KAŻDY Z NAS.

piątek, 14 czerwca 2013

                                                                                                                                                                                                                                                                          





                                                                                 Witaj Ojcze

                                                                                                                             Nie wiem od czego zacząć przede wszystkim chcę tobie                    podziękować za obecność w moim sercu i  modlitwę którą  
czuję, tu wszystko tak szybko leci czas jak woda tylko czasem         ma się wrażenie jakby ktoś pisał o nas ksiąskie czasem to bym    chciała choć na chwilkę zatrzymać czas i w magiczny                   sposób znaleźć się przy tobie                                      


                                                                                                                   nikt


                                                Dziękuje że jesteś Ojcze


Dziwne spotkanie z Jezusem

Mam na imnie Monika Cicholska mam 34 lata w 1999 roku pierwszy raz pojechałam na wczas rekolekcję. Które prowadzi Ksiądz Janusz Zdunkiewicz to było nie zwykłe spotkanie, gdy pierwszy raz go zobaczyłam ujęła mnie jego zwykłość mówię o księdzu Januszu. On jest ciepłym serdecznym człowiekiem w sposób niezwykły potrafi gromadzić ludzi, ten ciepły człowiek potrafi  w zwykły sposób mówić o Jezusie nie słowami lecz czynami. Ojciec bo tak go nazywam jest człowiekiem bardzo spokojnym ma łagodne spojrzenie i z wielkim spokojem podchodzi do ludzi. Ja byłam przerażona pierwszy raz  po za domem wśród obcych ale on sprawił że czułam się jak w domu to było dziwne tak dawno się tak nie czułam , jak bym była dzieckiem i to uczucie że jestem kochana. To było w dwa lata po śmierć mamy ja czułam się bardzo samotna i przerażona ogarnęła mnie panika gdy pierwszy raz jego zobaczyłam – nie wiem z kąt wyrwało się słowo ojcze ale czułam to ktoś niezwykły. Wiele razy zadawała sobie pytanie jak tak prosty człowiek jak ja może odczuwać działanie Boga na co dzień , gdy poznałam ks. Janusza
On mnie tego nauczył pokazał że Jezus mieszka w nas w codzienność i w ludziach z którymi nas styka na co dzień. Jego skromność sprawiły że zobaczyłam Jezusa w innym świetle, gdy jest się obok niego  to ma się uczcie dziecka. Niepełnosprawni widzą inaczej – to  prawda czasami mam wrażenie że nadajemy na innych falach. Te dwa światy  różnią się i to bardzo nie wiem czym ale wdaje mi się że  jest sporo rzeczy które nas dzielą .
On w tajemniczy sposób  łączy te dwa światy – czym na takich turnusach  są ludzie niepełnosprawni ale też zdrowi młodzi ludzie, na co dzień wyluzowana młodzież pokazuję nam swoją lepszą stronę że potrafi dać serce że gdy trzeba potrafią pomóc. Nasza młodzież nie jest taka zła , ksiądz Janusz mówi że słowa nie są ważne ale liczą się czyny . Idąc w tym kierunku człowiek winien wiedzieć że to czym się dzieli do niego wraca, Obserwując jego posługę można śmiało powiedzieć że dla niego liczy się człowiek, to przez niego Bóg mówi nam że to kim jesteśmy i co posiadamy nie ma dla niego znaczenia. Wielu z nas zbyt często wywyższa się patrzy na drugiego z góry , co za tym idzie ten drugi czuję się gorszy i  zbyteczny. Ojciec Janusz sam jest pokorny i zarazem uczy pokory, czym- organizując rekolekcję zapraszając ludzi młodych  i ludzi chorych łączy te dwa światy ze sobą.  Jakby chciał powiedzieć że ludzie  potrzebują  siebie nawzajem, Bóg chce być pośród nas nie tylko od święta ale i na co dzień .  Patrząc na dzisiejszy świat mogę śmiało powiedzieć że człowiek i jego potrzeby stoją na drugim miejscu, to kim jesteśmy sprawia  że patrzymy na innych z  góry  Czy tak powinno być? Jezus wychodzi do ludzi wyznaczając im cel wędrówki, on idzie z nami jest obok nas i nam pomaga.  Ten człowiek jest pełen pokory - co więcej ta pokora płynie prosto z serca, tą postawą próbuję nas nauczyć że Bóg nade wszystko chce od człowieka tylko jego serca dla drugiego człowieka. Człowiek powinien być sobą a co za tym idzie umieć słuchać drugiego człowieka, świat się zmienia ale czy my też musimy się zmieniać ?  W egoistów i snobów coraz częściej spotkam się z taką postawo,